Indie 2019

Czesc tekstu jest tez przy wpisie dotyczacym pobytu w Indiach w 2012.

Bylam dwa razy w Indiach, za kazdym razem 3 tygodnie. Przede wszystkim chodzilo o medytacje w Aszramie no i zobaczenie kraju, o ktorego odwiedzeniu marzylam juz dawno a bylo to wtedy dla mnie marzenie nie do spelnienia. Teraz jest tak, ze marzenia sie spelniaja.

To, co mnie w Indiach zafascynowalo za pierwszym razem to prostota. Zycie w spartanskich warunkach. W Aszramie mieszkalismy czasem po dwie, czasem wiecej osob w pokoju z lazienka. Mieszkalismy czasem w tym, czasem w innym Aszramie, wtedy zmienial sie sklad , chyba , ze ktos koniecznie chcial byc z dana osoba w jednym pokoju, czasem tak bywalo. Kazda osoba miala do dyspozycji tylko lozko, pokoje byly jak mieszkanie- pomieszczenie spalno- mieszkalne i lazienka. Nie bylo szafy, stolu ani nic innego poza lozkiem. Okazuje sie, ze tak mozna zyc; wyciagac ubrania z walizki, prac, nie prasowac, rozwieszac i rozkladac na lozku i nie narzekac, ze nic poza lozkiem nie ma. Po powrocie z pierwszego pobytu w Indiach do Niemiec rozstalam sie wkrotce z moim partnerem i bedac jeszcze w fazie skrajnego minimalizmu , ktory mi sie w Indiach udzielil, zostawilam bylemu partnerowi co sie tylko dalo. Zostalam z ubraniami i podstawowymi rzeczami z kuchni, nie wzielam mebli ani innych sprzetow, ktore zakupilam jeszcze w zwiazku, nawet odkurzacz mu zostawilam, no bo przeciez moge mieszkanie zamiatac :-)) Potem krok po kroku ( a nie bylo latwo) kupowalam znow sprzety, ktorych jednak mi brakowalo, niektore na raty. Teraz tez mam faze minimalizmu ale nie takiego jak wtedy, wtedy w 2012 ( kiedy po raz pierwszy bylam w Indiach przegielam mocno). Moze powinnam wymyslic teraz swoja wlasna nazwe na „moj minimalizm”, bo taki prawdziwy, skrajny to nie dla mnie.

W 2019 juz ta prostota i spartanizm w Indiach nawet mnie wkurzaly, stwierdzilam , ze potrzebuje wygody, moje pojecie minimalizmu uleglo znacznej zmianie. Wkurzal mnie grzyb na scianach czy mrowki w pomieszczeniu , kurz na ulicach, wszystko jakby z zeszlego wieku, niestety Indie jakos nie bardzo sie rozwijaja. Kiedy Koronawirus zaczal byc sprawa realna natychmiast pomyslalam z bolem o ludziach w Indiach, tych, ktorzy nie maja miejsca zamieszkania; wedruja w poszukiwaniu pracy i jak ja znajda na czas jakis , to w tym miejscu sie zatrzymuja. Pracuja za smieszne pieniadze na budowach czy na roli i jak sie praca skonczy to ida dalej. Na ich twarzach widac trud zycia ale nie widac zeby byl zalamani, niektorzy nawet wydaja sie szczesliwi ( moze tylko takimi sie wydaja, kto wie). W internecie potem przeczytalam, ze tam jest teraz wielka tragedia, bo ci ludzienie nie moga sie juz przemieszczac a zostajac w jednym miejscu nie moga zarabiac, nie maja nic a jak chca isc dalej w poszukiwaniu pracy to sa bici przez policje. Modle sie za nich.

Teraz mam wirusa, 8 dzien, wkrotce pierwszy test , po nim nastepny i jezeli wyniki beda wlasciwe to wyjde „do swiata na zewnatrz”. Dzis korzystajac z czasu podczas kwarantanny zajme sie wstawieniem fotek z podrozy do Indii w 2019.

Jutro dopisze wyjasnienia do niektorych fotek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: